wtorek, 11 lutego 2014
niedziela, 9 lutego 2014
W naszej szkole są ksiązkowe mole
Sam jestem jednym z nich. Osobiście przepadam za książkami fantastycznymi oraz detektywistycznymi. Spośród tych pierwszych moją ulubioną jest seria przygód pt. "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" R. Riordana. Być może to dlatego, że interesuję się mitologią grecką. Natomiast moją ulubioną książką detektywistyczną jest "Czarny Maciek i wenecki starodruk" D. Rekosza.
W moim domu właściwe wszyscy czytają książki. Mama mówi, że uwielbia kryminały (szczególnie skandynawskie) oraz powieści obyczajowe K.Grocholi. Tata natomiast fascynuje się książkami historycznymi, spośród których jego ulubionymi są te dotyczące II wojny światowej. Mój brat natomiast przedziera się przez klasyki literatury światowej.\
Przy okazji chciałbym zachęcić wszystkich do przeczytania książki "Nowe przygody Mikołajka" autorstwa Rene Goscinny i Jean-Jasques Sempe. Czytanie tej książki jest fascynującą przygodą i olbrzymią zabawą. Kolejne perypetie, jakie przeżywa Mikołajek, są też rozbrajająco śmieszne.W tym utworze jest też mnóstwo intrygujących postaci. Ta lektura pozwala także na spojrzenie na siebie z większym dystansem.
Czasami zastanawiam się, jak będzie wyglądało czytanie książek w przyszłości, np. w roku 2156. Na pewno każdy z nas będzie mógł mieć swoją prywatna bibliotekę w swojej kieszeni. Co poniektórzy już mogą się taką pochwalić. Z drugiej strony mam nadzieję, że książka w swoim tradycyjnym kształcie będzie nadal używana. może ludzie wynajdą też maszyny, które pozwolą na zupełnie nowy odbiór tekstu. Może to będzie coś w rodzaju snu.
Przy okazji chciałbym zachęcić wszystkich do przeczytania książki "Nowe przygody Mikołajka" autorstwa Rene Goscinny i Jean-Jasques Sempe. Czytanie tej książki jest fascynującą przygodą i olbrzymią zabawą. Kolejne perypetie, jakie przeżywa Mikołajek, są też rozbrajająco śmieszne.W tym utworze jest też mnóstwo intrygujących postaci. Ta lektura pozwala także na spojrzenie na siebie z większym dystansem.
Czasami zastanawiam się, jak będzie wyglądało czytanie książek w przyszłości, np. w roku 2156. Na pewno każdy z nas będzie mógł mieć swoją prywatna bibliotekę w swojej kieszeni. Co poniektórzy już mogą się taką pochwalić. Z drugiej strony mam nadzieję, że książka w swoim tradycyjnym kształcie będzie nadal używana. może ludzie wynajdą też maszyny, które pozwolą na zupełnie nowy odbiór tekstu. Może to będzie coś w rodzaju snu.
sobota, 11 stycznia 2014
Nie bądź obojętny
Moim zadaniem było znalezienie kampanii społecznych, które odbyły się w czasie świat. Oto one:
-„Święta cieszą tylko w rodzinie”
-„Krwawe Święta”
-„Generacje – Kreacje. Sztuka w dialogu pokoleń”.
-„Pogódźmy się na Święta”.
-„Kartki świąteczne PCK”
Miałem jeszcze zastanowić się nad książką, która uczy dobroci dla osób słabszych. Dla mnie takim tekstem jest "Poczwarka" Doroty Terakowskiej. Powieść ta opowiada o małżeństwie, któremu urodziła się dziewczynka z zespołem Downa. Dla rodziców, których życie do tej pory było idealne, był to prawdziwy szok. Narartor opowieści wnika w wewnętrzne życie Myszki - wspomnianej dziewczynki, i ukazuje jej życie z zupełnie nowej perspektywy. Nie ma osoby, która nie wzruszyłaby się po przeczytaniu tej książki. To wzruszenie uczy właśnie dobroci dla osób słabszych - w tym wypadku osób z zespołem Downa.
A teraz jeszcze plakat o byciu dobrym dla osób starszych.
-„Święta cieszą tylko w rodzinie”
-„Krwawe Święta”
-„Generacje – Kreacje. Sztuka w dialogu pokoleń”.
-„Pogódźmy się na Święta”.
-„Kartki świąteczne PCK”
Według mnie najciekawszą z nich jest "Święta cieszą tylko w rodzinie". Polegała ona na tym, by osieroconym dzieciom zapewnić radosne, wspólne święta. Akcję przeprowadziło stowarzyszenie "SOS Wioski dziecięce". Ta organizacja starała się zebrać fundusze na wigilijną kolację dla wszystkich swoich podopiecznych. "Wioski..." starało się otworzyć oczy społeczeństwu na to, jak okrutne są święta spędzone w samotności. Do akcji przyłączyło się Auchan. Promowało akcję głównie poprzez rozdawanie ulotek. Na facebooku została także zamieszczona nowatorska aplikacja. Fani akcji mogli zawiesić wirtualną bombkę na specjalnej choince. Za każdą taką bombę Auchan wpłacało na konto stowarzyszenia ustaloną kwotę. Ta aplikacja cieszyła się ogromną popularnością. Być może właśnie dzięki temu, nowoczesnemu rozwiązaniu udało się zebrać odpowiednią kwotę pieniędzy. Akcja zakończyła się ogromny sukcesem. Myślę jednak, że poza wspomnianą kolacją, kampania "Święta cieszą tylko w rodzinie" dała światu coś wspaniałego. Dzięki niej ludzie przypomnieli sobie, jak wielkie mają szczęście - co roku mogą zasiąść do rodzinnego, wigilijnego stołu.
Miałem jeszcze zastanowić się nad książką, która uczy dobroci dla osób słabszych. Dla mnie takim tekstem jest "Poczwarka" Doroty Terakowskiej. Powieść ta opowiada o małżeństwie, któremu urodziła się dziewczynka z zespołem Downa. Dla rodziców, których życie do tej pory było idealne, był to prawdziwy szok. Narartor opowieści wnika w wewnętrzne życie Myszki - wspomnianej dziewczynki, i ukazuje jej życie z zupełnie nowej perspektywy. Nie ma osoby, która nie wzruszyłaby się po przeczytaniu tej książki. To wzruszenie uczy właśnie dobroci dla osób słabszych - w tym wypadku osób z zespołem Downa.
A teraz jeszcze plakat o byciu dobrym dla osób starszych.
Wspomnienia
Pewne słoneczne popołudnie, w domu dziadków:
- Babciu, czy mogłabyś mi coś opowiedzieć o swojej babci? Słyszałem, że była to bardzo ciekawa osoba.
-Oczywiście, że tak. Twoja praprababcia - Zofia Karkowska, była grafinią we Władywostoku.
- Co to właściwie znaczy?
- Grafowa to jest tytuł szlachecki w Rosji. Tak było jednak bardzo dawno, teraz nie ma już grafów, magnatów, czy hrabiów.
- Gdzie leży Władywostok?
- Och, jest po drugiej stronie świata. Nad Pacyfikiem, tuż koło granicy chińskiej.
- Co babcia Zofia właściwie tam robiła?
- Nigdy mi o tym nie opowiadała. Pamiętam tylko, że uwielbiała oglądać tarło jesiotrów na początku lata.
- To trochę dziwne. Co w tym takiego ciekawego?
- Twoja prababcia mówiła, ze podczas tych dni cała Zatoka Piotra Wielkiego błyszczała od grzbietów ryb. Były ich ponoć miliony.
- Na pewno możesz powiedzieć mi coś więcej.
- Babcia Zofia miała we Władywostoku przepiękny dom, znam go tylko z opowiadań. Ponoć miał dwie wieżyczki i cztery balkony, a otoczony był ogromnym ogrodem.
- Tam musiało być pięknie.
- Twoja prababcia była także właścicielka plantacji pomarańczy i to głównie z niej się utrzymywała.
- To brzmi jak bajka.
- To prawda, lecz musisz uwierzyć, że kiedyś na świecie było mnóstwo takich wielki, pięknych rzeczy.
- Co się stało z tym domem?
- Mniej więcej sto lat temu w Rosji wybuchła rewolucja przeciwko szlachcie i carowi Rosji. Babcia musiała uciekać z Władywostoku. Dom najpewniej zajęli bolszewicy - uczestnicy tej rewolucji.
- Jak udało jej się uciec?
- Została ostrzeżona odpowiednio wcześnie i wsiadła w kolej Transsyberyjską.
- A więc to tak!
- To wcale nie było takie proste. Ta kolej biegnie aż do samej Moskwy. Podróż nią trwała nawet do kilku miesięcy.
niedziela, 8 grudnia 2013
Sekrety Bożego Narodzenia
Święta w innych krajach bardzo różnią się od naszych. Chciałem bliżej zapoznać się z innymi wigilijnymi zwyczajami. Po długim namyśle wybrałem tradycje Francji.
Myślę, że najciekawszym obyczajem związanym z francuską wigilią jest szykowanie bożonarodzeniowej szopki. Tylko w niektórych domach ubiera się dodatkowo choinkę. Najważniejsza jest jednak szopka. To w niej składa się prezenty. To także przy szopce cała rodzina śpiewa kolędy. Pewnie się zastanawiacie, jak taka szopka wygląda. Zazwyczaj jest niebiesko-biała. Te kolory symbolizują niebo oraz zimę. Ta ozdoba ma zazwyczaj kształt dużego prostopadłościanu. Najczęściej jest bardzo dokładnie przygotowywana przez dzieci. To przy szopce także spożywana jest wigilijna kolacja. Charakterystycznym elementem dekoracji są figurki świętych. Tradycję robienia szopki rozpoczął święty Franciszek z Asyżu.
Została mi jeszcze do opisania tradycyjna potrawa, którą Francuzi szykują na Boże Narodzenie. Jest nią Bûche de Noël. Jest to rodzaj deseru. Jest on w kształcie walca przypominającego kawałek kłody. Dokładniej, jest to rolada z kremu i ciasta biszkoptowego. Krem może mieć smak waniliowy, orzechowy lub kawowy. Polana jest brązowa czekoladą. Dodatkowo zastygłą polewę często żłobi się widelcem, by przypominała korę drzewa. To ciasto często jest dekorowane liśćmi z lukru i słodkimi grzybkami. To danie jest zazwyczaj podawane na samym końcu wieczerzy. Bûche de Noël jest też zazwyczaj ulubioną potrawą młodzieży. Rodziny tradycyjne starają się same wypiekać to ciasto.
Tradycja pieczenia tej rolady ma swoje początki w XII w. Wtedy na ziemiach Francji każda rodzina podpalała w piecu olbrzymie polano drewna. Popiół po spaleniu tego kawałka drewna służył do odganiania złych uroków.
Myślę, że wszystkie francuskie zwyczaje bożonarodzeniowe są interesujące. Ja opisałem tylko dwa z nich, lecz pokazują one ogólny nastrój jaki panuje podczas Bożego Narodzenia w Paryżu, w Marsylii, czy w Lyonie. Z pewnością są one zupełnie inne od naszych polskich zwyczajów, jednak zarówno we Francji jak i w Polsce magię Wigilii można odnaleźć w jednym i tym samym miejscu, czyli w domu rodzinnym. Myślę tak, ponieważ najważniejszą rzeczą podczas świąt jest właśnie rodzina i tylko będąc z nią jesteśmy w stanie zrozumieć, co naprawdę kryje się pod nazwą: Święta Bożego Narodzenia.
sobota, 23 listopada 2013
Moja ulubiona baśń
Moją ukochaną baśnią są "Dzikie łabędzie". Jej autorem jest Hans Christian Andersen.
Ciekawostką jest fakt, że w Dani "Dzikie łabędzie" zostały wydane w zbiorze baśni H. Ch. Andersena wraz z jego własnymi rysunkami. Została nakręcona ekranizacja tej opowieści, lecz jedynie w wersji animowanej, do której link umieszczam poniżej:
Animowana wersja baśni
Utwór ten opowiada o Elizie - córce króla, i jej jedenastu braciach. Cała rodzina żyła w szczęściu i dostatku. Nie trwało to jednak wiecznie. Pewnego dnia król poślubił złą czarownicę, która postanowiła zająć się dziećmi po swojemu. Elizę wygnała, a braci przemieniła w dzikie łabędzie, które odleciały w świat. Dziewczyna starał się odnaleźć braci. Długo szukała nad brzegiem morza, aż pewnego wieczoru ujrzała jedenaście łabedzi w królewskich koronach. Ucieszyła się ze spotkania i postanowiła odczarować braci. Udało jej się dowiedzieć, że aby tego dokonać, musi utkać dla każdego z braci koszulę z pokrzyw. Nie mogła jednak rozmawiać w trakcie tej pracy. Wzięła się wiec do pracy i nie odezwała się ani słowem, nawet gdy spotkał ją książę. młodzieniec zakochał się w niej i zabrał ją do pałacu. Nadworny ksiądz uznał ją jednak za czarownicę i postanowił spalić ja na stosie. Książę także nabrał podejrzeń, ponieważ królewna nadal nic nie mówiła i kontynuowała tkanie. Już miała zostać spalona, gdy z nieba sfrunęło jedenaście łabędzi. Królewna zarzuciła im na szyje koszulki i ptaki przemieniły się w królewiczów. Tylko najmłodszy miał nadal jedno skrzydło, bo królewna, mimo że pracowała do ostatniej chwili, nie zdążyła dokończyć pracy. Wszyscy bracia wytłumaczyli księciu, że ich siostra nie jest wiedźmą i już wszyscy razem żyli długo i szczęśliwie.
Ta baśń jest moją ulubioną, ponieważ opowiada o ogromnym poświęceniu i miłości pomiędzy rodzeństwem. Podoba mi się także to, że w opowieści jest dużo czarów i magii. Myślę, że historia ta jest chętnie czytana, ponieważ jest bardzo interesująca i trzyma w napięciu do samego końca.Ciekawostką jest fakt, że w Dani "Dzikie łabędzie" zostały wydane w zbiorze baśni H. Ch. Andersena wraz z jego własnymi rysunkami. Została nakręcona ekranizacja tej opowieści, lecz jedynie w wersji animowanej, do której link umieszczam poniżej:
Animowana wersja baśni
poniedziałek, 11 listopada 2013
Dzień Fantastycznych Postaci
Był to dzień 31 listopada. Pani od polskiego wcześniej zapowiedziała nam, że w tym dniu będziemy się przebierać za fantastyczne postacie i opowiadać o nich.
Od razu wiedziałem, ze chcę być Radagastem z "Władcy Pierścieni" J.R.R.Tolkiena. Na początku nie byłem pewny, skąd wezmę przebranie, ale wpadłem na pomysł, że poproszę o pomoc ciocię, która pracuje w teatrze. Pokazałem jej zdjęcie Radagasta, a ona przyniosła mi strój podobny do ubioru czarodzieja. Potem napisałem charakterystykę mojej postaci i nauczyłem się o niej opowiadać.
Wybrałem Radagasta, ponieważ jest on moją ulubioną postacią. Czarodziej lubi zwierzęta i rośliny, mieszka w puszczy i jeździ saniami zaprzęgniętymi w króliki. Dba o dobro ludzi i im pomaga. Przebrałem się za niego, ponieważ jest dobroduszny, miły, inteligentny, opiekuńczy i tajemniczy. Szanuje też przyrodę.
Moi koledzy także udawali fantastyczne postacie. Najbardziej podobało mi się przebranie Szymona. Był on przebrany za dżina. Szymon miał na sobie niebieską kamizelkę i wypchane skarpety imitujące zakręcone buty. Te skarpety był żółte. Mój przyjaciel miał twarz zakrytą glinianą maską, do której przyczepione były czarne pióra. Na rękach miał kolorowe, papierowe bransolety. W ręku trzymał lampę zrobioną ze słoika. Przebranie to było bardzo pomysłowe.
Część lekcji poświęcona była zadawaniu pytań. Ja zadałem swoje Olkowi, który był przebrany za hobbita.Interesowało mnie, co było najciekawszą przygodą jaką przeżył. Odpowiedział mi, że było nią spotkanie Golluma, z którym grał w zagadki. Wspominał tez o jego dziwnym ubraniu.
Dzień ten był bardzo przyjemny i mam nadzieję, ze takie lekcje będą się powtarzać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

