piątek, 14 listopada 2014

Bolesław Leśmian był polskim poetą, żyjącym w latach  1877-1937. 

  • Jego pierwsze dzieła ukazywały się w znanym czasopiśmie literackim "Chimera". 
  • Był współtwórcą Teatru Artystycznego w Warszawie.
  • W młodości pisał także wiersze po rosyjsku
  • Wiersze Leśmiana często wykorzystują motyw snu oraz elementy baśniowe czy folklorystyczne 
  • Pisarz bardzo często wykorzystywał neologizmy - wymyślone przez siebie słowa. Stały się one tak charakterystyczne, ze uzyskały nawet swoja własna nazwę - leśmianizmy.
  • Poeta był stryjecznym bratem Jana Brzechwy - znanego twórcy wierszy dla dzieci.
  •  Leśmian miał 155 cm wzrostu. Podobno mawiał, że oddałby cały talent za kilka dodatkowych centymetrów wzrostu.
  • Mimo że obecnie Leśmian jest jednym z najpopularniejszych poetów w Polsce, to jedynym dziełem, które wzbudziło zainteresowanie współczesnych mu czytelników, był  tomik poezji "Łąka".
  • Pod koniec życia poeta został członkiem Polskiej Akademii Literatury.
  • Współcześnie krytycy stawiają Leśmiana w jednym rzędzie z takimi poetami jak Thomas S. Eliot.


Ponieważ za życia Leśmian nie był popularnym pisarzem, musiał też pracować w innym zawodzie. W swoim czasie miał notariat w Zamościu. W 1929 roku jeden z jego pracowników upozorował włamanie. Ukradł wtedy 20 tysięcy złotych. Pisarz był odpowiedzialny za tego człowieka, więc musiał oddać całą sumę. Nie posiadała jednak takich pieniędzy, więc popadł długi. By się z nich wyplątać jego żona zdecydowała się na sprzedanie diademu ślubnego. Leśmian pojechał więc w tej sprawie do Warszawy. Wrócił jednak bez pieniędzy. Ta sytuacja sprawiła, ze żona wyprowadziła się i zamieszkała samotnie w Łomży.

Mimo że twórczość poety przypada głównie na okres dwudziestolecia międzywojennego, to jego twórczość jest bardziej związana z wcześniejszym okresem Młodej Polski. Leśmian używał często symboli, metafor i wyjątkowo bogatego języka, co było charakterystyczne właśnie dla tego okresu. niektórzy badacze uważają jednak, że twórczość tego pisarza była oderwana od czasów w jakich żył i zawiera elementy typowe dla różnych epok - np. baroku czy romantyzmu.

Tak poeta widział siebie jako artystę:

I widziano w dzień biały tego obłąkańca,

Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca!

A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag -
Zdoła tylko z otchłanią sprzysiężony śpiewak.

Żona jego, żegnając swój los znakiem krzyża,

Na palcach - pełna lęku do niego się zbliża.

Stoi... Nie śmie przeszkadzać... On słowa nawleka

Na sznur rytmu, a ona płochliwie narzeka

"Giniemy... Córki nasze - w nędzy i rozpaczy...

A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej...

Wleczesz nas w nieokreślność... Spójrz - my tu pod płotem

Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!" -

Wie i wiedział zawczasu!... I ze łzami w gardle

Wiersz układa pokutnie - złociście - umarle -

Za pan brat ze zmorami... Treść, gdy w rytm się stacza,

Póty w nim się kołysze, aż się przeinacza.

Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną -

Ale kocha naprawdę tę - przeinaczoną...

I z zachłanną radością mąci mu się głowa,

Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa!

A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą -

I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!...

Bolesław Lesmian "Poeta" fragment


 


sobota, 11 października 2014

Wycieczka do Kłodzka

   Dnia 30.09.2014 klasy 4-6 z  PSP5 z ich opiekunami i przewodnikiem  pojechały na dwudniową wycieczkę do Kotliny Kłodzkiej, organizowaną przez biuro INDEX. Wyprawa odbyła się pod hasłem "integracja i nauka".
   Pełni entuzjazmu już o 7 rano wyruszyliśmy w długą podróż autokarem.O godzinie 10.00 przybyliśmy do Złotego Stoku, gdzie zwiedzaliśmy kopalnie złota. W południe byliśmy już w Lądku-Zdrój. Tam wstapiliśmy do Domu Zdrojowego, gdzie mogliśmy spróbować leczniczych wód. Następnie zawitaliśmy do Jaskini Niedźwiedziej. O 19.00 dotarliśmy do Nowego Gierałtowa, do hotelu "U Marka", gdzie zaplanowany był nocleg. Zanim jednak poszliśmy spać, czekała na nas niespodzianka z okazji dnia chłopca -ognisko.Następnego dnia,o dziesiątej odwiedziliśmy Kaplicę Czaszek. O 11.00 zaczeliśmy zdobywać Szczeliniec Wielki - najwiyższy szczyt Gór Stołowych. Starczyło nam również czasu na to, by wejść do Muzeum Papiernictwa. To była ostatnia atrakcja wycieczki, wiec udaliśmy się w drogę powrotną, przerwaną wizytą w Mc.Donalds. W trakcie jazdy w okolicach Kłodzka zauważyłem urocze wioski i pasące się konie.W Nysie zachwycił mnie mały klasztor. Wróciliśmy do szkoły o 21.15.
   Według mnie najciekawszym punktem wyjazdu była Jaskinia Niedźwiedzia i Szczeliniec. W jaskini najbardziej podobały mi się stalagmity, stalagnaty i stalaktyty, ponieważ były piękne i pobudzały wyobraźnię.
Na Szczelincu moża było było podziwiać piękne widoki i wydrążane przez wodę skały. Również wielką przyjemność sprawiło mi zdobywanie tego szczytu, gdyż bardzo lubię chodzić po górach.
   Wycieczka była bardzo udana i pozwoliła mi odwiedzić bardzo ciekawe zakątki Polski. Mam nadzieję, że będzie jeszcze wiele takich wycieczek.


Maciek - wycieczka do Kłodzka by Slidely Slideshow










czwartek, 11 września 2014

Moje najskrytsze marzenia

Myślicie, że nie mam marzeń - strasznie się mylicie. Każdy  szanujący się człowiek ma marzenia. Tak się składa, że mam wiele marzeń, ale postanowiłem napisać tylko o dwóch, czyli o podróży do Japonii i o zobaczeniu całego stada żurawi (chciałem też wejść na Wieżę Eiffla, ale  udało mi się zrealizować to marzenie).
Zatem chcę pojechać do Japonii, ponieważ zawsze chciałem spróbować prawdziwego Japońskiego jedzenia, ale również dlatego, że chciałbym ujrzeć pola ryżowe i  proces produkcji ryżu. Gdybym zobaczył słynne walki Japończyków, czyli sumo - dwóch potężnych ludzi walczy ze sobą. Zasady są proste - trzeba wypchnąć zawodnika z ringu.




Drugie, raczej przyziemne marzenie. Większość z was pomyślałaby, że tylko ja mam takie marzenie. Chyba racja! Albowiem żurawie to moje ulubione ptaki.Według mnie są wyjątkowo urocze: mają długie nogi, dzięki którym są bardzo zabawnie, i dziwacznie się poruszają. Poza tym ich czerwone plamki na głowach wyglądają pięknie.
Gdy kilka lat temu pojechałem na Mazury, to pewnego dnia właśnie słyszałem "śpiew"
żurawi. Może dlatego tak bardzo zainteresowałem się tymi ptakami. Może też dlatego, że gdy byłem mały i ciągle oglądałem"kung fu pandę", to zawsze lubiłem oglądać mistrza Żurawia.

Jak widzicie mam dziwne marzenia,ale bez tych marzeń według mnie nie można żyć.





JEŻE

Oto link do mojej opowieści:

Jeden dzień z życia JEŻY